Nawrócenie i pokuta

Wezwanie do nawrócenia jest punktem kulminacyjnym dzisiejszej liturgii słowa. W pierwszym czytaniu słyszymy historię powołania Mojżesza na wodza narodu izraelskiego, do wyprowadzenia go z niewoli egipskiej, do nawrócenia się do Boga. Wyjście narodu wybranego jest obrazem oderwania się od drogi złych przyzwyczajeń, oddawania czci innym bożkom i wybrania drogi nawrócenia się do Boga, jaką w czasie Wielkiego Postu powinien obrać każdy chrześcijanin.

Na kartach Ewangelii często pojawia się temat Bożej cierpliwości wobec grzesznika, czekania na nasze nawrócenie i nieustannego oczekiwania na nasz powrót. Może zastanawiamy się, dlaczego i po co Ewangelia tak często nam o tym przypomina a odpowiedź jest prosta, musimy pamiętać, że Bogu na nas zależy, że to Jego miłość do nas sprawia, że On nieustannie na nas czeka i jeszcze jedno musimy wiedzieć, że „Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył”. Jednakże człowiekowi tak trudno w to uwierzyć, tak trudno uwierzyć w bezinteresowną miłość, w to że Ktoś pragnie dla nas szczęścia, że Ktoś życzy nam dobrze. Bowiem w relacjach między ludźmi we współczesnym świecie jest zupełnie odwrotnie: kochając oczekujemy czegoś w zamian, nie potrafimy cieszyć się szczęściem innych, cieszymy się jak coś komuś się nie udaje. I takich przykładów można by tu przytoczyć wiele, ale w dzisiejszej Liturgii słowa słyszymy coś innego, słyszymy że Bogu zależy na nas, na naszym życiu. I dlatego On ciągle czeka, daje nam kolejną szansę poprawy, drogę powrotu do Niego, Bóg nie zraża się naszymi upadkami, naszym lekceważeniem, niewiarą. I przed tym przestrzega nas Chrystus w dzisiejszej Ewangelii: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie!“. Dlatego, aby tego uniknąć w swoim życiu musimy dokonać właściwego wyboru, wyboru Boga.

Czas Wielkiego Postu w którym obecnie trwamy jest do tego doskonałą okazją, jest czasem kiedy możemy nawrócić się do Boga, przyjąć Jego miłość i zacząć przynosić owoce. Przypowieść o ogrodniku i drzewie figowym pokazuje, że Chrystus nie czeka na nasze decyzje biernie, bo za bardzo Mu na nas zależy, On osobiście angażuje się w sprawę naszego nawrócenia. Bóg umieścił w człowieku wielkie zdolności do czynienia dobra. Każdy z nas jest jak to ewangeliczne drzewo figowe, zdolne wydać owoc. Jednak wiemy, że drzewo może żyć dla siebie i nie musi troszczyć się o owoce. Jemu owoc nie jest potrzebny, dla drzewa wystarczy troska o zdrowe korzenie, mocny pień. Dla drzewa owoce nie są potrzebne, owoce są dla innych. Często tak jest z naszym życiem, żyjemy wyłącznie dla siebie, wyjaławiamy ziemię, żyjemy kosztem innych, nie dając w zamian za to nic. I przed taka postawą przestrzega nas Chrystus, takiej postawy On nie toleruje. Jak ogrodnik wycina nieurodzajne drzewo, tak Bóg wycina i odrzuca człowieka nie żyjącego dla innych. Ludzie „nieużyteczni“ to znaczy nie żyjący dla innych, zostaną przez Boga odrzuceni, wycięci jak nieurodzajne drzewa figowe. Taka będzie miara w dniu sądu ostatecznego, bo tylko Ci którzy dali Mi jeść, gdy byłem głodny, przyodziali, gdy byłem nagi, przyjęli Mnie, gdy byłem przybyszem otrzymają nagrodę życia wiecznego.

Dlatego dzisiaj, w tą trzecią już niedzielę Wielkiego Postu mamy kolejną szansę, aby się nawrócić, aby odwrócić uwagę od siebie i zacząć zauważać ludzi żyjących dookoła, aby przestać zajmować się tylko sobą, aby spróbować zająć się tymi którzy mnie potrzebują a wówczas zaczniemy wydawać owoce, zaczniemy stawać się drzewem urodzajnym i umiłowanym przez Pana.