Liturgia słowa Wielkiego Postu często zabiera nas w nietypowe miejsca i stara się pomóc w spotkaniu z Bogiem. W ubiegłą niedzielę Jezus pełen Ducha Świętego poszedł na pustynie, a dziś wspina się na górę. Na pustynię wybrał się sam, a dzisiaj zabiera ze sobą trzech uczniów. Na pustyni był kuszony, a na górze się modli. Na pustyni cierpiał głód, a na górze się przemienia i doznaje chwały.
Biblijna góra podobnie jak pustynia to szczególne miejsce Bożej obecności. Na szczytach gór dokonywały się ważne wydarzenia w historii zbawienia. Na górze w kraju Moria Abraham miał złożyć Panu w ofierze swego jedynego syna. Mojżesz wspiął się na górę Synaj, aby rozmawiać z Bogiem i otrzymać kamienne tablice przykazań. Prorok Eliasz na górze Karmel ukazał wielkość Boga i wykonał sąd Boży nad fałszywymi prorokami. Na górze Syjon Salomon zbudował Panu cudowną świątynię, chlubę wszystkich pokoleń izraelskich. A prorok Izajasz zachęcał: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami”(Iz 2,2). Nic więc dziwnego, że dzisiaj Jezus zabiera na górę Piotra, Jakuba i Jana, a jutro zaprosi i ciebie.

Wielki Post zachęca nas, abyśmy razem poszli za Jezusem na górę wysoką, osobno, już nie z tłumem galerii handlowej, ale prywatnie, bo tylko w ciszy, medytacji i skupieniu możemy spotkać Boga. Nie bójmy się wyzwania, ale dajmy się poprowadzić Panu jak uczniowie. Nie bójmy się spotkania z Bogiem na modlitwie, bo to ona staje się kluczem, dzięki któremu możemy poznawać i lepiej rozumieć Bożą wolę. Kontemplując przemienione oblicze Jezusa, upodabniamy się do niego i przemieniamy. Tak jak Apostołowie ujrzawszy Chrystusa odmienionego, zapragnęli Jego obecności jeszcze bardziej. Chcieli być blisko, a nawet rozbić trzy namioty, aby zatrzymać cudowną chwilę.

Jednak z każdej góry trzeba zejść kiedyś i wrócić do codziennych spraw i obowiązków. Czy będziemy „odmienieni” czasem Wielkiego Postu?

Dla Apostołów wydarzenie z Góry Tabor było bardzo ważnym etapem w formacji, bo miało ich przygotować na bolesną godzinę męki Chrystusa, tak aby się nie przerazili krzyża i nie zwątpili. Góra Tabor miała być ich opoką. Miała im przypominać o Boskim obliczu Mistrza i dodawać odwagi i siły na czas, kiedy trzeba będzie zmierzyć się z inna górą. Górą cierpienia i boleści.

Przemienienie Pańskie jest i dla nas znakiem nadziei, że kiedyś będziemy oglądać Boga twarzą w twarz. Dlatego miejmy dzisiaj odwagę na duchową wspinaczkę, na spotkanie z Panem i ochotne schodzenie, by ofiarniej służyć braciom. Z góry świat widać lepiej i piękniej, a człowiek przemieniony widzi wyraźniej i ochotniej znosi trudności. Duchowa góra Tabor ma i to do siebie, że wchodzi się na nią wiele razy, aż do ostatecznego spotkania z Panem. I wtedy to z wielką radością i w wielkim szczęściu powtórzymy za Piotrem: „Mistrzu, dobrze że tu jesteśmy“ (Łk 9,32).

„Nowe życie w Chrystusie”
Program duszpasterski 2016 Kościoła w Polsce

2 Niedziela Wielkiego Postu (Rok C): I czytanie: Rdz 15,5-12.17-18; Psalm: 27; II czytanie: Flp 3,17-4,1
Ewangelia: Łk 9,28b-36