Już niebawem słowo stanie się ciałem – 17 grudnia 2016

IV NIEDZIELA ADWENTU

W ostatnią niedzielę Adwentu liturgia kieruje nasze spojrzenie, myśli na osobę Jezusa Chrystusa, który ma się narodzić już niebawem. W pierwszym czytaniu prorok Izajasz przytacza słynne proroctwo o Emmanuelu. Zostaje on wysłany do króla Judy – Achaza i pragnie go zapewnić, że pomimo trudności, zagrożenia wojny Pan Bóg nie opusci swojego ludu, bedzie go wspierał i bedzie miał go w opiece. Jednak król Achaz ma już swoj plan i ufając w swoje własne siły rezygnuje z tej możliwości. Odrzuca możliwość otrzymania znaku od Boga jako potwierdzenie Jego obecności. Jakże często my w naszym życiu oczekujemy takich znaków danych nam od Boga. Znaków, dzięki którym zaczniemy wierzyć, poczujemy obecność Boża. Jednak niejednokrotnie podobnie jak dzisiejszy król Achaz odrzucamy taką możliwość, gdyż boimy się zmiany własnych planów, zbyt bardzo ufamy w swoje możliwości. Jednak Pan Bóg przemawiając przez proroka mówi, że taki znak pomimo wszystko bedzie dany ludowi. „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel“ (Iz 7,14).

Ten zanak zapowiadany przez Izajasza wypełnia się w osobie Jezus, który przychodzi aby być Bogiem z nami – Emmanuelem. To On, Zbawiciel jest znakiem, dowodem na to, że Bóg jest obecny pośród swojego ludu. Prowadzi On historię Zbawienia według własnego planu, a kto Mu ufa, odnajduje w tej histori siebie, swoje miejsce. To zaufanie Bogu i poddanie się Jego woli widzimy dzisiaj na przykładzie Józefa, na którym koncentruje się dzisiajsza Ewangelia. Słyszymy, że Józef był człowiekiem sprawiedliwym a w sytuacji w której się znalazł trudno takim człowiekeim pozostać. Próbuje więc on na swój sposób chronic Maryję i Jezusa. Ma zamiar oddalić ją potajemnie, aby w ten sposób ustrzec Maryję od oskarżenia
o niewierność.
Jednak Bóg interweniuje, przemawia do niego podczas snu. Józef ma wypełnić obowiązki męża Maryji i ojca Jej Syna: ma przyjąć pod swój dach swoją małżonkę i nadać imię dziecku, które się narodzi. Józef otrzymuje jasną wiadomość, że jego obecność nie jest przypadkowa, że ma miejsce w Bożych planach.

Dzisiejsza ostatnia już niedziela Adwentu pokazuje, że Panu Bogu trzeba zaufać, trzeba pozwolić Mu działać. Często podobnie jak Józef nie jesteśmy świadomi Bożych planów i próbujemy układać życie po swojemu. Każdy z nas jest dzisiaj zaproszony do tego by zastanowć się, w jaki sposób Bóg przemawia do mnie. Kieruje On do każdego i każdej z nas słowa: „Proś dla siebie o znak” czy „Nie bój się go przyjąć do siebie”. Musimy uwierzyć, że to Bóg jest tym, który działa, jeżeli tylko pozostawi się Jemu inicjatywę a nade wszystko, jeżeli się Jemu zaufa, to wszystko nabierze sensu.

Odwagi, nabierzcie ducha i podniescie głowy, ponieważ zbliża się Wasze odkupienie! Pan jest blisko otwórzmy swoje serca i nie bójmy się powierzyć Mu swego życia.