Zależy od nas -15 Niedziela Zwykła

Jak niegdyś od proroków i apostołów, tak dzisiaj wszystko zależy od nas.

Kilka dni temu mogliśmy przeczytać w prasie, że Szkocja ogłosiła się krajem misyjnym: „Staliśmy się krajem misyjnym” – stwierdził w liście do diecezji Galloway bp William Nolan, a za nim potwierdzili to również inni biskupi. Pretekstem do nazwania rzeczy po imieniu stała się decyzja misyjnego zgromadzenia z Indii, które postanowiło przysłać do Szkocji swoich misjonarzy. I to nie po to, by łatać dziury w duszpasterstwie czy zwiększyć różnorodność proponowanych liturgii, lecz właśnie dlatego, że Szkoci zatracili radość uczniów Chrystusa. Tak to zdefiniowali indyjscy misjonarze, a szkoccy biskupi w pełni się zgadzają z postawioną diagnozą, czyli porażka w przekazywaniu wiary.

Prorok Amos urodził się w Judzie, ale prorokował w Izraelu, zwłaszcza w Betel, gdzie znajdowało się schizmatyckie sanktuarium. To właśnie stamtąd został wyrzucony, a działo się to w VIII wieku przed Chrystusem, jak czytamy w pierwszej lekturze: «Widzący», idź, uciekaj sobie do ziemi Judy. I tam jedz chleb, i tam prorokuj. A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą”. Nie chcemy cię tutaj, bo się sprzeciwiasz naszym ustanowieniom. Naszym prawom. Planom. Jakże mogą tolerować proroka, kiedy już powiedzieli Bogu “nie”.

Znane nam są co najmniej dwa miejsca skąd i Jezus był wyrzucany:

Z Kraju Gadareńczyków, przy okazji uzdrowienia dwóch opętanych: Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa, a gdy go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic (Mt 8).

Z miasta Samarytańskiego: Nie przyjęto Jezusa, ponieważ zmierzał do Jerozolimy… Jakub i Jan rzekli: “Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?”. Lecz on zabronił im i udali się do innego miasteczka (Łk 9).

Konsekwencją wyrzucenia proroka jest głód słowa Bożego, jak to zauważy ta sama Księga Proroka Amosa w rozdziale dalej: Oto nadejdą dni, wyrocznia Pana Boga, gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich. Wtedy błąkać się będą od morza do morza, z północy na wschód będą krążyli, by znaleźć słowo Pańskie, lecz go nie znajdą (Am 8). A to już jest tragedia. Jak do tego nie dopuścić?

Amos nie był zawodowym prorokiem. Mówił o sobie: jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i Pan rzekł do mnie: «Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego».

Apostołowie nie byli zawodowcami: I ustanowił Dwunastu, aby mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy (Mk 3).

Chrześcijanie w Koryncie też nie byli magistrami: Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, [wybrał] Bóg.

Wszyscy oni nie byli wystarczająco przygotowani, ale podjęli zadanie. Apostołowie zostali szczególnie wyposażeni przez Jezusa: Dał im też władzę nad duchami nieczystymi (Mk 6)… aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości (Mt 10).

Szczęśliwcy! Mówimy: Gdybym i ja miał taką władzę, też bym głosił. Czyżby? Jesteś gotowy? Posłuchaj! Ojcowie Kościoła uczyli, że każdy chrześcijanin jest podobnie wyposażony, tylko trzeba odwrócić kolejność działania, czyli ustawić tak, jak chciał Jezus. Idźcie i głoście, a znaki towarzyszyć będą (Mk 16)! Najpierw głosić, a cuda same dziać się będą.

Skupić się na misji, a nie na sobie. Na tym, co najistotniejsze, a nie na drobiazgach.

Nie bierzcie z sobą na drogę ani chleba, ani torby, ani pieniędzy… “Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien” (Mk 6).

To pierwsza misja apostołów. Była krótka. Nie na krańce ziemi, ale do najbliższych miejscowości: miast i wsi. Szli po dwóch, nie samotnie, aby wspierali się w wędrówce i przepowiadaniu, aby było raźniej.

Czego się uczymy? Że nie potrzeba przemierzać setek kilometrów, aby zostać misjonarzem czy prorokiem i nie potrzeba wielkich nakładów. Wystarczą dwie nogi, sandały, proste odzienie i odważne serce. Odbiorcami są domownicy, sąsiedzi, koledzy w pracy, koleżanki w szkole, przyjaciele i codzienni rozmówcy. Wystarczy, aby zrozumieć potrzebę i Jezusowe pragnienie. Zacząć trzeba od zaraz i nie mówić, że się nie nadaję lub że nie mam dyplomu. “Nie matura lecz chęć szczera, zrobią z ciebie oficera” mówiło się w powojennej Polsce.

I nie przejmować się, kiedy orędzie nie zostanie przyjęte. To nie wina proroka, czy apostoła. Wina jest wtedy, kiedy się nie podejmie misji.

“Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” powtarzaliśmy w Roku Wiary. Zatem w drogę, bo wszystko zależy od nas. Od ciebie i ode mnie, żeby Europa nie ogłosiła się wkrótce kontynentem misyjnym.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”

Program duszpasterski 2015 Kościoła w Polsce
Zapraszamy na niedzielną eucharystię sprawowaną jak zwykle o godzinie 10:30 w kościele Świętego Antoniego na Beyoğlu, a po niej na krótki moment agapy. Parafian zachęcamy do ubogacenia stołu agapy, aby goście odwiedzający nasz kościół, mogli poczuć się w nim jak w domu.
15 Niedziela Zwykła (Rok B): I czytanie: Am 7,12-15; Psalm:85; II czytanie: Ef 1,3-14;
Ewangelia: Mk 6,7-13