Los sprawiedliwych – 25 Niedziela Zwykła – 20 września 2015

Jeśli świat jest zły, to czy potrzebny mu jest Sprawiedliwy? Gdyby Jezus z Nazaretu objawił się dzisiaj w jaki sposób zostałby przez świat przyjęty? Obwołany Mesjaszem i powszechnie słuchany, czy nazwany żarłokiem i pijakiem (Mt 11:19) i wzgardzony, wyszydzony i wyśmiany? Czy byłby promowany na człowieka roku czy raczej napiętnowany jako porażka roku? Czy chodziłby w glorii fleszów kamer i wywiadów, czy skończyłby na bruku ulicznym lub pod mostem.
Jaki los czekałby Sprawiedliwego?Smutny los czekał na sprawiedliwego kiedy pisana była Księga Mądrości. Smutny los czekał na Jezusa w jego czasach. Nie inny czekałby go i dzisiaj. Dlaczego? Powód jeden, powtarzany za każdym razem: bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy… (Mdr 2:12), czyli zatruwa życie.
Świat nie chce Sprawiedliwego. W stosunku do niego kieruję się inną logiką. Zastawia pułapki. Mówi obelżywe słowa. Chętnie dręczy. Wzywa pod sąd a może i skaże na śmierć (por Mdr 2).

A czy świat chce ludzi sprawiedliwych? Wydawałoby się, że tak. Że jest duże zapotrzebowanie na sprawiedliwych, że tylko oni są zdolni poprowadzić ziemię i świat ku lepszej przyszłości. Ale kim są i na kim mają się wzorować? Skąd czerpać siłę, zwłaszcza w przeciwnościach?
Jeśli Bogu zależy na lepszym świecie, więc musi ich wesprzeć. Musi ich ochronić. Ujmie się za nimi i wyrwie ich z rąk przeciwników mówi rozumowanie bezbożnych z Księgi Mądrości (por. Mdr 2:18). A jeżeli tego nie robi, to dlaczego? To gdzie jest? Tak pomyśleli i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się, [że jest] nagroda za prawość i nie docenili odpłaty dla dusz czystych (Mdr 2:21-22).
Los Sprawiedliwego i los sprawiedliwych jest ręku Boga (Mdr 3). Nie spotka ich męka, lecz wspaniała nagroda. Wieczna.

Jeśli świat chce ludzi sprawiedliwych, to trzeba widzieć i Sprawiedliwego. Te dwie rzeczywistości są nierozłączne. Iść razem i słuchać uważnie. To wzór dla każdej wspólnoty chrześcijańskiej.

Jednak Apostołowie z dzisiejszej ewangelii nie mogą być wzorem. Co prawda szli z Jezusem w stronę Jerozolimy, ale szli w zupełnie innym celu. Szli z Jezusem, ale nie razem z nim, bo ich myśli nie były myślami Jezusa, a ich pragnienia nie były dążeniami Jezusa. Przypomnijmy. Jezus myśląc o celu swej podróży do Jerozolimy, mówił o osądzeniu i o cierpieniu, o śmierci i o zmartwychwstaniu. Uczniowie zaś zastanawiali się miedzy sobą i posprzeczali o to, kto z nich jest największy i kto otrzyma lepszą posadę w nowym królestwie – Sic! Nic dziwnego, że milczeli i nie chcieli się przyznać do treści rozmów, kiedy zapytał ich Jezus: “O czym to rozmawialiście w drodze?” Tak zaznaczył się dysonans i wyraźnie pokazał jaki dystans może dzielić uczniów od Mistrza. Należało szybko skorygować błąd.

Jak się okazuje podobnych rozbieżności nie brakowało i w pierwotnych wspólnotach. Święty Jakub Apostoł daje temu świadectwo kiedy pisze: Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie…(Jk 4:1-2).

Na żądze najlepszym pokarmowym jest pokora. Stara i zapomniana cnota, ale jakże istotna w codziennej koegzystencji. A najlepszym przykładem człowieka pokornego jest dziecko. “Zaprawdę, powiadam wam: jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18:3).

Co zapamiętamy? Droga Sprawiedliwego niełatwa. Napotyka na wiele przeszkód, przeciwności i podstępów. Ale jego obecność jest pożądana i wymagana dla łączności z Bogiem i zbawienia ludzi. Jego los jest w rękach Najwyższego.
Droga sprawiedliwych też niełatwa, bo zakłada walkę wewnętrzną z wadami i całym szeregiem żądz, które zaciemniają spojrzenie na Bożą rzeczywistość. Potrzeba nieustannej korekty i codziennego odwrócenia się od popełnianych błędów. Nie jest to łatwe, ale zważywszy na ideał i wspaniałość Bożej odpłaty, warto podjąć trud. Warto inwestować w człowieka, podobnie jak inwestuje się w wychowanie małego dziecka. Ono uczy, że do szczęścia i uśmiechu nie potrzeba wiele. Wystarczy kochający ojciec, kochająca mama i bracia i siostry dookoła. I wystarczy kiedy się ich kocha. Reszta rzeczy jest względna a użyteczna tylko wtedy, kiedy prowadzi do tego pierwszego.

I tak nam Panie daj zrozumieć dzisiejszą niedzielę.

 

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”
Program duszpasterski 2015 Kościoła w Polsce

Zapraszamy na niedzielną eucharystię sprawowaną jak zwykle o godzinie 10:30 w kościele Świętego Antoniego na Beyoğlu, a po niej na krótki moment agapy. Parafian zachęcamy do ubogacenia stołu agapy, aby goście odwiedzający nasz kościół, mogli poczuć się w nim jak w domu.

25 Niedziela Zwykła (Rok B): I czytanie: Mdr 2,12.17-20; Psalm: 54; II czytanie: Jk 3,16-4,3
Ewangelia: Mk 9,30-37