Hosanna czy ukrzyżuj? – Niedziela Palmowa

Dzisiejsza liturgia wprowadza nas w Wielki Tydzień, tak ważny i wyjątkowy czas, który przygotowuje do przeżywania misterium męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, a także ukazuje nam nieskończoną miłość Boga do człowieka.Proroctwo Izajasza i psalm responsoryjny ukazują dokładnie jak Jezus musiał wiele wycierpieć i z jaką uleglością przyjmował wszystkie zniewagi. A skąd ta uległość? Dlatego, że Chrystus jest całkowicie nastawiony na pełnienie woli Ojca, a co za tym idzie, chce złożyć z siebie ofiarę za nas i dla naszego zbawienia. Jak ogromna jest miłość Boga do człowieka, skoro godzi się, aby jego Syn „przyjąwszy postać sługi stał się podobnym do ludzi, aby uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci i to śmierci krzyżowej“. Tylko miłość zdolna jest do takiej ofiary.

Spróbujmy natomiast wejść w tłum, tak głośny dzisiaj na stronach ewangelii i rozpoznać w nim dwoistość naszych postaw. Z jednej strony kieruje nim euforia, która krzyczy: „Hosanna“ i „Błogoslawiony, który idzie w imię Pańskie“, a zaraz potem pogarda i odrzucenie, które wyraża się w słowach: „Ukrzyżuj Go“. Czy nie wygląda to podobnie i w naszych codziennych wyborach? Wybieramy Chrystusa tylko wtedy, gdy jest wygodniej i kiedy wypada. Ewangelia pokazuje dokładnie dwa różne światy, które umiejscowiły się w naszych sercach. Okrutne światy, które walczą o Boga albo przeciw niemu. I tak z jednej strony wykrzykujemy chwałę Pana i radosne hosanna, ale gdy tylko zobaczymy, że zagraża to naszej pozycji, że myślimy inaczej niż nasi znajomi, szybko zmieniamy głos na precz z nim. Jako ludzie współczesnego świata tak bardzo boimy się iść pod prąd, boimy się odrzucenia i poniżenia i tak łatwo rezygnujemy z Miłości, która oddała za nas swoje życie. Brniemy coraz dalej w ciemność, grzech i zatracenie. A Bóg pomimo naszego odwrócenia się przyjmuje krzyż ofiarując życie.
Dziś Pan Jezus zaprasza, abyśmy trwali przy Nim pomimo przeciwności. Znajdźmy zatem więcej czasu, aby towarzyszyć mu w rozpoczynającym się Wielkim Tygodniu. Prosi nas, jak niegdyś uczniów o choćby jedną tylko godzinę: “nie mogliście nawet godziny czuwać ze mną?” Wtedy tylko będziemy mogli rozpoznać w skazańcu niosącym krzyż Zbawiciela i wraz setnikiem złożyć wyznanie życia: “Prawdziwie, ten jest Synem Bożym”.